Archiwum kategorii: Prace magisterskie

Prace magisterskie z bankowości

Kanały dystrybucji produktów bankowych

Produkty banku muszą być zaoferowane klientom zgodnie z ich potrzebami, czyli w odpowiedniej formie, miejscu i czasie. Realizacja tego celu jest równoznaczna z podejmowaniem określonych działań i wykorzystywaniem instrumentów, które składają się na politykę dystrybucji i stanowią kolejny, po produkcie i cenie, element marketingu-mix. Podstawowym elementem polityki dystrybucji są kanały dystrybucji. W literaturze marketingu spotykamy się z wieloma różnymi definicjami tego pojęcia. Można jednak przyjąć, że kanały dystrybucji to sposób połączeń i kolejności jego uczestników, warunkujące przepływ produktów od producenta do finalnego odbiorcy. Z punktu widzenia liczby szczebli w kanałach, wyróżnić można kanały bezpośrednie, w których mamy do czynienia tylko z producentem i ostatecznym nabywcą produktu, oraz kanały pośrednie, gdzie miedzy producentem a ostatecznym odbiorcą występują pośrednicy. Natomiast ze względu na znaczenie można mówić o kanałach podstawowych i pomocniczych.[1]

Należy podkreślić, że kształtowanie polityki dystrybucji nie może dotyczyć wyłącznie wyboru oraz integrowania instrumentów i działań związanych tylko z dystrybucją. Konieczne jest uwzględnienie jej zależności z polityką produktu i cen oraz promocją sprzedaży. Często bowiem produkt i jego funkcje decydują o sposobach doprowadzenia go do konsumenta, a polityka dystrybucji wpływa z kolei na dobór i intensywność zastosowań środków i metod aktywizacji sprzedaży.

Wpływ na wybór na wybór kanałów dystrybucji mają różne czynniki. Do najważniejszych z nich można zaliczyć:

  • segment klientów, którym oferowane są określone produkty banku,
  • produkt, jego funkcje oraz cena,
  • system dystrybucji firm konkurencyjnych,
  • zasoby finansowe i kadrowe banku.

Wybór kanałów dystrybucji musi się opierać na wynikach analizy wymienionych czynników. Należy więc określić i scharakteryzować segment klientów, którym mają być oferowane konkretne produkty. Polega to m.in. na ustaleniu liczebności segmentu, a następnie na bliższym jego opisie według różnych cech demograficznych, ekonomicznych i społecznych (np. częstotliwość dokonywanych przez nich zakupów, sposób podejmowania decyzji zakupu, dochody, miejsce pracy, strukturę wykształcenia i zawód itp.). Zebrane i opracowane informacje powinny posłużyć do określenia stopnia bezpośredniości kanału, jego długości, wykorzystania kanałów pomocniczych, sposobu przedstawienia oferty banku. Od dochodu i sposobu dokonywania zakupu produktów zależeć będzie technika zaoferowania usług bankowych (np. sprzedaż bezpośrednia lub samoobsługa), wystrój wnętrz i liczebność punktów obsługi. Banki nastawione są na obsługę tzw. klienta masowego inaczej, niż w przypadku obsługi klientów zamożnych, kształtują wystrój wnętrz banku, liczbę punktów samoobsługi i zakres usług z obsługą bezpośrednią.[2]

Dystrybucja jest to zbiór decyzji i działań związanych z procesem udostępniania wytworzonych produktów w miejscu i czasie odpowiadającym potrzebom nabywców. Jest zespołem instrumentów i działań warunkujących zaspokojenie i celowe kształtowanie potrzeb i aspiracji finalnych odbiorców dóbr i usług.[3] Kanał dystrybucji oznacza kombinację podmiotów uczestniczących w procesie oferowania dóbr i usług konsumentom.[4] Wybór kanałów dystrybucji jest jednym z narzędzi marketingowych, którego stosowanie powinno zapewnić przede wszystkim dostępność usługi. Nie wystarczy sformułowanie oferty na miarę potrzeb klienta oraz przemyślana polityka cenowa, jeśli nie zostanie spełniony warunek dostępności.[5]

Z punktu widzenia liczby szczebli w kanałach, wyróżnić można kanały bezpośrednie, w których mamy do czynienia tylko z producentem, i ostatecznym nabywcą oraz kanały pośrednie, gdzie między producentem a ostatecznym odbiorcą występują pośrednicy. Natomiast ze względu na znacznie można mówić o kanałach podstawowych i kanałach pomocniczych. Z kolei przyjmując za kryterium podziału stopień sprawowanej kontroli przez jego uczestników, wyróżnić można kanały kontrolowane przez producenta, kontrolowane przez hurtowników lub przedsiębiorstwo detaliczne.

Przy wyborze kanału dystrybucji bank musi uwzględnić następujące czynniki:[6]

  • segment klientów którym oferowane są określone produkty banku,
  • produkt i jego funkcje,
  • system dystrybucji firm konkurencyjnych.

Należy więc określić segment klientów, ich liczebność, częstotliwość dokonywania przez nich zakupów, dochody, miejsce pracy, strukturę wykształcenia itp. Zebrane i opracowane informacje powinny posłużyć do określenia stopnia bezpośredniości kanału, jego długości, wykorzystania kanałów pomocniczych, sposoby przedstawiania oferty banku.

Charakter produktu, jego funkcje, trwałość, złożoność, to kolejny czynnik wpływający na wybór kanału dystrybucji. Określa on bowiem stopień bezpośredniości kanału i jego długość. Decyduje także o przygotowaniu i kwalifikacjach personelu oraz ewentualnej konieczności demonstrowania produktu i sposobu korzystania z niego.

Przy wyborze kanału dystrybucji należy wziąć także pod uwagę systemy dystrybucji banków komercyjnych. Ma to istotne znaczenie dla określenia liczby własnych produktów sprzedaży oraz wyboru stopnia intensywności dystrybucji.[7]

W polityce dystrybucji produktów banku, wykorzystane są przede wszystkim kanały bezpośrednie tzn. mamy do czynienia tylko z bankiem i jego klientami, przy czym duże banki rozszerzają obszar swego działania tworząc filie i oddziały. Jednakże wraz z rozwojem oferty usługowej banku następuje przeobrażenie w dystrybucji usług finansowych. W ostatnich latach rozwijały się nowe formy sprzedaży usług bankowych, zwłaszcza takie, dla których świadczenia wykorzystuje się tzw. technologię systemową. Jedną z takich usług jest bezpośredni depozyt płacy, pozwalający pracownikowi na zaakceptowanie swego wynagrodzenia bezpośrednio na koncie w banku. Firma która uczestniczy w tego rodzaju rozliczeniach, zostaje pośrednikiem w dystrybucji usług bankowych.[8] W odniesieniu do produktów banku pośrednie kanały ich dystrybucji stosowane są stosunkowo rzadko. Ostatnio jednak pojawiły się formy pośredniej sprzedaży, jako efekt współpracy banków z instytucjami ubezpieczeniowymi oraz firmami doradztwa finansowego. Przesłanką do powstania takiej formy była polityka szerokiego asortymentu, która nie nadążała często za wymaganiami klientów. Dotyczyło to zwłaszcza skomplikowanych transakcji giełdowych, ryzykownych operacji pieniężnych i doradztwa podatkowego. Z tego właśnie względy banki nawiązały współpracę i pośredniczą wzajemnie w oferowaniu swoim klientom produktów banku. Innym przykładem zmian w dystrybucji usług bankowych, które się przyczyniają do wzrostu obrotów banku, są: tworzenie „banków dla kierowców”, czyli okienek dostępnych dla klientów podjeżdżających samochodami, oraz organizacja czynnych całą dobę bankomatów. To drugie rozwiązanie znalazło już zastosowanie na polskim rynku.

Dodatkową formą sprzedaży, stosowaną szczególnie ostatnio jest sprzedaż produktów banku przez telefon, np. udzielanie zleceń na zakup lub sprzedaż papierów wartościowych (tę formę sprzedaży jako pierwszy na rynku polskim zastosował CitiBank), oraz przez pocztę, np. rozsyłanie do potencjalnych i aktualnych klientów informatorów o ofercie banku wraz z wnioskami o ich zakup.[9]

W przypadku usług jednym z istotnych elementów dystrybucji jest lokalizacja. Usługi poszczególnych banków wydają się klientom bardzo podobne. Głównym kryterium wyboru danego banku lub filii przez klienta jest wygoda. Każdy bank musi znaleźć sposób na określenie swojej tożsamości i przekonać do niej klientów. Ponieważ usługi finansowe dostępne na rynku są bardzo podobne powinno się zwrócić uwagę bardziej na „opakowanie” niż na produkt. „Opakowanie” w przypadku usługi bankowej to:[10]

  • lokalizacja,
  • wygląd banku,
  • personel,
  • asortyment usług,
  • reputacja,
  • reklama.

Zasady lokalizacji instytucji usługowych winny nawiązywać do częstotliwości występowania potrzeb na usługi oraz ekonomicznej efektywności placówek, stanowiącej dla przedsiębiorstwa kryterium wyboru lokalizacji. W zależności od rodzaju usług, częstotliwość korzystania z nich bywa różna. W tym kontekście można wyodrębnić usługi: o dużej częstotliwości występowania popytu, o średniej częstotliwości występowania popytu oraz usługi sporadyczne, którym odpowiadają trzy strategie dystrybucji usług:[11]

  • intensywna strategia dystrybucji usług,
  • selektywna strategia dystrybucji usług,
  • wyłączna strategia dystrybucji usług.[12]

Przykładem stosowania strategii selektywnej są usługi finansowe oferowane przez banki. Udzielane przez nie pożyczki i kredyty zaspokajają potrzeby ponad podstawowe, na które popyt charakteryzuje się średnią częstotliwością. W porównaniu ze strategią intensywną, sieci placówek usługowych jest tutaj ograniczona. O lokalizacji operacyjnej sieci usług bankowych decyduje gotowość nabywców do poświęcenia pewnej ilości czasu potrzebnej na dotarcie do miejsca świadczenia usługi, większej niż w pierwszym przypadku.[13]

Polityka lokalizacji banku obejmuje zdefiniowanie zakresu terytorialnego działania banku, wybór konkretnego miejsca lokalizacji i ustalenie nakładów niezbędnych do podjęcia i prowadzenia działalności.

Możemy tu mieć do czynienia z dwoma przypadkami:[14]

  • rozszerzeniem działalności banku już funkcjonującego, poprzez otwarciu nowego oddziału,
  • otwarcie nowego banku.

W obydwu przypadkach należy rozważyć i poddać analizie czynniki określające zakres terytorialny działania nowego banku i jego lokalizację. Czynniki te można podzielić na zewnętrzne i wewnętrzne. Pierwsza grupa dotyczy otoczenia banku i terytorialnego zakresu obsługiwanego rejonu przez nowy bank lub oddział. Zaliczamy do niej potencjał ludnościowy określonego rejonu, dochody ludności, zatrudnienie, potencjał gospodarczy, sytuację konkurencyjną w danym rejonie i jego infrastrukturę.

Czynniki należące do drugiej grupy odnoszą się do środków którymi dysponuje bank lub podmioty tworzące go oraz do rodzaju nowego banku. Do drugiej grupy należą środki finansowe i rzeczowe, znajdujące się w dyspozycji banku, typ banku, personel i możliwości jego przeszkoleń. Analiza wymienionych czynników lokalizacji polega na zebraniu i opracowaniu informacji o każdym z nich i sformułowaniu wniosków o stopniu ważności poszczególnych czynników i ich wpływ na lokalizację banku.[15]

Obok głównych czynników określających lokalizację banku, należy zwrócić uwagę na takie czynniki jak:

  • lokalizację konkurentów,
  • odległość od często odwiedzanych obiektów,
  • koszty czynszów i dzierżawy,
  • przewidywane trendy w zaludnieniu.[16]

Obojętnie jaka kombinacja czynników lokalizacyjnych zostanie wykorzystana przy wyborze lokalizacji, tj. potrzebami nabywców oraz efektywnością ekonomiczną placówek usługowych. Podobnie jak i pozostałe elementy marketingu, dystrybucja wymaga zaprojektowania i przygotowania mimo, że w istocie mamy do czynienia z produktem nieuchwytnym i nietrwałym.

[1] Louis W. Stern, Adel I. El-Ansary, Anne T. Coughlan, Kanały marketingowe, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2002, s. 69

[2] A. Czubała, Dystrybucja produktów,  seria: Marketing bez tajemnic, Warszawa 2001, s. 114

[3] Podstawy marketingu, praca zbiorowa pod redakcją K. Rogozińskiego, Wydawnictwo AE, Poznań 1993, s. 59

[4] Podstawy marketingu, cz.2, praca zbior. pod redakcją H. Mruka, Wydawnictwo AE Poznań 1994, s.35

[5] R. Floyd Nicholls, Promocja…, op. cit.,  s.12

[6] W. Żurawik, B. Żurawik, Marketing usług finansowych, PWN, Warszawa 2000, s. 66

[7] W. Grzegorczyk, Strategie…, op. cit., s. 90-91

[8] M. Pluta-Olearnik, Marketing…, op. cit.,  s. 102-103

[9] W. Grzegorczyk, Strategie…, op. cit., s. 35

[10] R. F. Nicholls, Promocja …, op. cit., s. 21

[11] K. Rogoziński, Nowy marketing usług, Wydawnictwo Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, Poznań 2000, s. 91

[12] Zarys marketingu usług…, op. cit., s. 117

[13] M. Pluta-Olearnik, Strategie …, op. cit., s. 83

[14] Tamże, s. 84

[15] W. Grzegorczyk, Strategie…, op. cit., s. 36

[16] Zarys marketingu usług…, op. cit., s.125-126

Usługi dodatkowe związane z produktem bankowym

W powszechnej świadomości, marketing utożsamiany jest z reklamą i sprzedażą. Tak zdefiniowany wydaje się być cynicznym wykorzystywaniem niewiedzy i słabości klientów. Są to jednak tylko finalne efekty całej działalności marketingowej. Jego właściwa definicja brzmi inaczej pod piórem każdego z autorów. Kompilując je można dojść do wniosku, że marketing to rodzaj systemowych działań, wynikających z przyjętej misji dookreślonej przez strategię, pozwalających na wyprodukowanie i wprowadzenie usług bądź produktu z jak najmniejszym ryzykiem rynkowego niepowodzenia. Osiąga się to poprzez odpowiednie dostosowanie oferty do wyodrębnionych segmentów, które chcemy zaspokoić po zbadaniu ich możliwości i potrzeb. Stosuje się też narzędzia stymulacji wpływającej na kreację rynkowych potrzeb.[1]

Wracając jednak do źródeł; D. Vander Weyer uważa, że ?marketing to identyfikowanie najbardziej opłacalnych rynków obecnie i w przyszłości oraz ocena istniejących i przyszłych klientów.[2] Można wnioskować, że działalność marketingowa obejmuje ustalenie celów i dążenie do nich poprzez wykonywanie planu wdrażania. Transakcja musi satysfakcjonować obydwie strony, a celem marketingu jest ułatwienie i przyspieszenie tego procesu. Klient powinien odczuwać satysfakcję, a bank powinien osiągać zyski w długim okresie czasu. Specyfika marketingu usług bankowych polega na pewnych cechach produktów bankowych. Są one:[3]

  1. Niematerialne – nie można ich dotknąć, zobaczyć, posmakować czy pokazać. Klient kupując usługę nie dostaje w zamian nic istniejącego fizycznie.
  2. Niepodzielne – nie można oddzielić fazy produkcji usługi od jej konsumpcji. Sprzedaż usług bankowych polega zazwyczaj na omówieniu przez pracownika korzyści płynących z produktu i dokonaniu formalności.
  3. Różnorodne -zapewnienie standaryzacji usług bankowych jest znacznie trudniejsze niż standaryzacja produktu materialnego.
  4. Nietrwałe – usługi bankowe nie mogą być przechowywane tak jak dobra konsumpcyjne.

Brak materializacji usług i produktów bankowych powoduje, że instytucje te starają się nadać cechy produktów materialnych pewnym formom pomocniczym w stosunku do usług takimi jak karty bankomatowe. Sama karta nie jest żadną usługą ani produktem. Za jej pomocą dokonuje się sprzedaż usług przez bank: opłacając w sklepie rachunek kartą kredytową kupujemy usługę kredytu, wypłacając gotówkę w bankomacie płacimy za możliwość przechowywania pieniędzy w bezpiecznym miejscu.

Posiadanie czegoś w ręku zmniejsza niepewność związaną z wyborem usługi. Łatwiej jest kupić produkt jeżeli ma on jakieś materialne odwzorowanie. Sprawa komplikuje się znacznie bardziej, kiedy mamy do czynienia z usługami świadczonymi przy ograniczonym kontakcie z człowiekiem lub bez niego. Nowoczesna, innowacyjna bankowość eliminując wiele niedogodności, likwiduje także biurokrację. Nie należy więc spodziewać się potwierdzenia zawarcia transakcji na papierze. Musimy zaufać maszynie lub pracownikom banku, że taką transakcję w naszym imieniu przeprowadzili i cierpliwie czekać na wyciąg z konta, gdzie owa będzie zaznaczona i opisana. Nie ma więc tu materializacji usług. Ceną za wygodę, jaką oferują innowacyjne banki jest brak pewności i jednoznacznego, natychmiastowego potwierdzenia operacji.

Klienci oczekują, że wraz z pewnymi usługami uzyskają dodatkowe świadczenie; na przykład, otwierając rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy zakładają, ze uzyskają książeczkę czekową, kartę do bankomatu, możliwość „wchodzenia w debet”, czy otrzymywanie wyciągów; często cena, a raczej możliwość jej negocjacji jest według ich oczekiwań takim dodatkiem.

Poniżej przedstawiam usługi dodatkowe związane z kartą kredytową MasterCard banku PKO BP S.A.:

  • niezależny od rachunku limit karty (dodatkowe możliwości finansowe),
  • rozliczenia zagraniczne w EURO – znakomita karta dla osób podróżujących przede wszystkim po Europie: tylko jedno przewalutowanie – z EURO na złotówki,
  • bogaty pakiet ubezpieczeń,
  • atrakcyjne ubezpieczenie podróżne (NNW, koszty leczenia, ubezpieczenie bagażu) wraz z assistance,
  • ubezpieczenie rabunku gotówki pobranej w bankomacie – Twoje pieniądze są bezpieczne przez 24 godziny od momentu ich pobrania z bankomatu,
  • ubezpieczenie nieuprawnionego użycia karty – rozszerzenie odpowiedzialności Banku wstecz od momentu zgłoszenia utraty karty,
  • ubezpieczenie zakupu dokonanego kartą – produkt zakupiony kartą jest ubezpieczony przed kradzieżą lub nieumyślnym zniszczeniem przez 30 dni od daty zakupu,
  • usługi awaryjne organizacji MasterCard: zgłoszenie utraty karty, wydanie karty zastępczej, awaryjna wypłata gotówki.

[1] W. Grzegorczyk, Marketing…, op. cit., s. 48

[2] J. Harasim, Marketing usług bankowych, AE w Katowicach, Katowice 1995, s. 91

[3] J. Withers, C. Vipperman, Na czym polega i jak robi się marketing usług, Lublin 1994, s. 29

Rola kapitału zagranicznego w procesie transformacji polskiego systemu bankowego

Zagraniczne banki zaczęły przejawiać zainteresowanie działalnością w Polsce natychmiast po uchwaleniu nowego Prawa bankowego w 1989 r. Zainteresowanie to przejawiało się licznymi wizytami ekspertów z tych banków[1], którzy podjęli badania nad polskim rynkiem bankowym, banki te zamówiły także te badania w wyspecjalizowanych firmach np. konsultingowych. Kilkanaście banków zagranicznych otworzyło swoje przedstawicielstwa w Polsce, kilka dalszych powołało w Polsce filie (samodzielnie lub w spółce z innymi bankami i przedsiębiorstwami).

Wymogi stawiane zagranicznym inwestorom, tworzącym pierwsze banki w Polsce, były łatwe do spełnienia: kapitał akcyjny musiał wynosić co najmniej 5 mln ECU, pieniądze te musiały pochodzić z udokumentowanego źródła, jednym z członków zarządu miał być obywatel polski, bank był zwolniony przez 3 lata z płacenia podatków i mógł repatriować zyski[2].

Podstawowym atutem banków zagranicznych jest dostęp do nowoczesnych technologii. Poza tym zawsze mogą liczyć na wsparcie potężnych zagranicznych matek. Wszystko to sprawia, że stanowią silną konkurencję, zwłaszcza dla banków obsługujących dużych klientów.

Pierwszym zagranicznym bankiem działającym w Polsce był Bank Amerykański w Polsce (AmerBank), który rozpoczął swoją działalność już w 1989 r. W 1990 r. zaczął działać w Polsce holenderski NMB (obecnie – ING BANK S.A.). W 1991 r. zezwolenie otrzymały 4 dalsze banki: Citibank (Poland), Bank Creditanstalt, IBP Bank in Poland Inc. (pierwsza nazwa: Międzynarodowy Bank w Polsce S.A.), Raiffeisen-Centrobank, a w 1992 r. – Polsko-Kanadyjski Bank Świętego Stanisława S.A., Polsko-Amerykański Bank Hipoteczny i Societe Generale (do banków zagranicznych zalicza się także Pierwszy Polsko-Amerykański Bank w Krakowie. Rozpoczął on działalność jako mały polski bank, złe kredyty sprawiły, że szybko znalazł się w trudnej sytuacji finansowej i w 1992 r. większość jego akcji wykupił Polsko-Amerykański Fundusz Przedsiębiorczości, wtedy też zmieniono jego nazwę na obecną). Brak stabilizacji gospodarczej, obawy przed zmianą przepisów spowodowały, że żaden z banków zagranicznych przez pierwsze lata nie dokonał w Polsce większych inwestycji[3]. Nagła zmiana polityki NBP w zakresie zezwoleń bankowych, która nastąpiła w 1992 r., przyjęła w stosunku do banków zagranicznych taki sam obrót, co wobec banków polskich. W 1992 r. i 1993 r. napłynęła bardzo duża liczba wniosków o zezwolenia bankowe ze strony zagranicznych inwestorów, ale NBP nie wydał nowych pozwoleń[4].

NBP postanowił wykorzystać inwestorów zagranicznych do ratowania polskich banków zagrożonych upadkiem. Taka sytuacja miała miejsce w grudniu 1994 r. z Interbankiem. Największy holenderski bank ABN AMRO zadecydował się w 1994 r. na przejęcie Interbanku, w tym celu wykupił on – kosztem ok. 10 mln dolarów – prawie 100% akcji Interbanku z rąk dotychczasowych udziałowców[5], a ponadto złożył obietnicę zainwestowania 40 mln dolarów w przyszłości. Warunki te zostały przez NBP przyjęte, a Interbank zmienił nazwę na ABN AMRO Bank (Polska) S.A.

Także w grudniu 1994 r. niemiecki Westdeutsche Landesbank zobowiązał się wykupić 29% akcji z nowej emisji upadającego Banku Morskiego w Szczecinie[6], płacąc za nie ośmiokrotność ceny nominalnej, a ponad 60% akcji tego banku przejął Polski Bank Rozwoju. W zamian za współpracę Westdeutsche Landesbank otrzymał w lutym 1995 r. zezwolenie na działalność bankową. Powołano Westdeutsche Landesbank Polska S.A., o kapitale 18,2 zł (182 mld starych zł).

Kolejnym bankiem zagranicznym w Polsce jest Deutsche Bank, jego wniosek o uzyskanie zgody na działalność w Polsce został pozytywnie zaopiniowany przez Ministerstwo Finansów w czerwcu 1995 r., a niedługo potem uzyskał zezwolenie od NBP[7].

Na początku 1996 r. niemal połowa banków działających w Polsce była w większym lub mniejszym stopniu powiązana z kapitałem zagranicznym: 12 (łącznie z 3 oddziałami banków zagranicznych) należało prawie w 100% do banków zagranicznych, w 7 – obcy inwestorzy mieli pozycję dominującą, w 14 – mniejszościowe pakiety akcji. Co prawda fundusze własne wszystkich owych 33 banków nie przekraczają 40% funduszów całego sektora, a udział samego kapitału zagranicznego wynosi ok. 15% (według innych danych akcjonariusze zagraniczni mają 19% kapitału naszych banków), a według NBP na koniec lipca 1996 r. banki kontrolowane przez obcy kapitał miały 10% udział w rynku, ale o pozycji kapitału zagranicznego świadczy raczej to, że większość liczących się na świecie banków zdobyła już w Polsce przyczółki i przygotowuje się do ekspansji.

Obecnie najsilniejsi kapitałowo na polskim rynku są Amerykanie. Pozycję tę zawdzięczają przede wszystkim szybko rosnącemu Citibankowi (Poland), zdecydowanie największemu bankowi zagranicznemu w naszym kraju. Jeśli dodamy do tego aktywność Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości, obecność GE Capital Corporation, akcjonariuszy Amerbanku i kilku innych, okaże się, że udział amerykańskich inwestorów w funduszach polskiego sektora bankowego wynosi ok. 4%. Stanowi to prawie 30% kapitałów zagranicznych.

Drugie miejsce wśród inwestorów zajmują Holendrzy. ING ma swój oddział, a poza tym wszedł kapitałowo do Banku Śląskiego (obejmując 54% akcji) i Banku Przemysłowo-Handlowego. ABN AMRO kupił Interbank. Rabobank objął większościowy pakiet akcji Banku Rolno-Przemysłowego. W sumie do kapitału holenderskiego należy 3,5% funduszów banków działających w Polsce, a jego udział w kapitale zagranicznym dochodzi do 25%.

[1] Wynikiem pierwszych kontaktów było podpisanie dużej liczby umów między bankami zagranicznymi a polskimi, o różnym charakterze, od umów w sprawie otwarcia kont nostro po porozumienia, przewidujące ustanowienie bliskiej współpracy.

[2] Z. Dobosiewicz, Banki zagraniczne w polskim systemie bankowym, [w:] „Bank i Kredyt”, wrzesień 1995 r.,
nr 15 – dodatek „Bankowe abc”, s. 2

[3] Z. Dobosiewicz, Banki zagraniczne w polskim systemie bankowym, [w:] „Bank i Kredyt”, wrzesień 1995 r.,
nr 15 – dodatek „Bankowe abc”, s. 3

[4] Można sądzić, że jednym z motywów takiego stanowiska była chęć doprowadzenia do konsolidacji polskich banków komercyjnych, które wielu ekspertów uważało za praktycznie bezbronne wobec konkurencji zagranicznej. Okres ten trwał do drugiej połowy 1994 r., kiedy to NBP ponownie zaczął przyznawać zezwolenia wybranym bankom zagranicznym.

[5] Ok. 0,2% pozostało w rękach polskich udziałowców, którzy odrzucili ofertę zakupu po cenie 40% wyższej niż nominalna

[6] O sytuacji Banku Morskiego w końcu 1994 r. świadczy fakt, że 90% jego portfela kredytowego przypadało na kredyty nieregularne, a z tego 90% – na kredyty stracone, wielkość kredytów straconych ośmiokrotnie przekraczała kapitał akcyjny

[7] Bank ten może dokonywać wszystkich operacji bankowych, w tym związanych z uprawnieniami dewizowymi. 17 sierpnia 1995 r. przyznano zaś zezwolenie 14 bankowi zagranicznemu – Hypo-Bank Polska S.A.

Pieniądz elektroniczny

E-cash jest to system anonimowej elektronicznej gotówki, występujący pod postacią wartości zapisanej na określonym urządzeniu, tj. karcie mikroprocesorowej lub w pamięci komputera. Charakterystyka pieniądza elektronicznego polega przede wszystkim na tym, że środkiem płatniczym są cyfrowe pieniądze, posiadające określony nominał, unikalny numer seryjny i zabezpieczenie przed fałszerstwem w postaci podpisu cyfrowego banku emitenta, szyfrowanego algorytmem RSA. Pieniądze są jednorazowe w tym sensie, że „banknot” o danym numerze identyfikacyjnym może być użyty do płatności jedynie jeden raz, a następnie zostaje unieważniony przez bank.[1] Klienci nabywają ekwiwalent monet i banknotów, a wiec wymieniają gotówkę w proporcji 1:1 na wartość pieniężną. Zamiast używania kart debetowych lub kredytowych, klient może nabyć wielofunkcyjna kartę przedpłaconą (tzw. portmonetkę elektroniczną), która  może  zostać wykorzystana w taki sam sposób jak gotówka czy karta płatnicza, lecz bez wymogu autoryzacji przez instytucję trzecią.

Karty mikroprocesorowe jako karty do płacenia ograniczone są do niewielkich kwot (150 euro). Mają służyć do niewielkich płatności: jak zakupy drobnych artykułów spożywczych, paliwa, opłat parkingowych czy kupna gazety. A poza tym konsekwencje utraty lub kradzieży karty przedpłaconej ponosi posiadacz. Taka propozycja wynika z zalecenia Komisji Europejskiej z 30 lipca 1997 r., która reguluje działalność związaną z emitowaniem pieniądza elektronicznego.[2]

Wśród wielofunkcyjnych kart na szczególną uwagę zasługują mikroprocesorowe karty płatnicze zwane inteligentnymi, przeznaczone do pełnienia roli portmonetek elektronicznych.[3] Najwcześniejszym rodzajem takiej karty jest karta telefoniczna która jest kartą monofunkcyjną. Stanowi ona przedpłatę na usługi telefoniczne. Następcami są karty chipowe, które stanowią następną generację po kartach magnetycznych. Wśród kart chipowych wyróżnia się karty pamięciowe pasywne (memory only) oraz inteligentne karty mikroprocesorowe, z możliwością ładowania sald, ustawienia hasła, szyfrowania danych itp. Po zastosowaniu kart mikroprocesorowych zmniejszyła się liczba oszustw związanych z kartami płatniczymi, aż 10-krotnie.[4] Rozróżnia się chipy kontaktowe i bezkontaktowe:

  • Kontaktowe – to zrozumiałe, nie różnią się od kart magnetycznych mają w większości te same funkcje. Muszą być włożone do terminalu, bankomatu, lub tym podobnych urządzeń.
  • Bezkontaktowe – wyposażone są w antenę wewnętrzną i stosowane są do zdalnego pobierania opłat (tak jak to twierdził Andersen Consulting), można je użyć w bramkach na płatnych autostradach, wejściach w portach lotniczych itp. Zaletą jest szybki czas obsługi, gdyż nie wymagają zatrzymania się przed czytnikiem i włożenia kart do terminalu.

Dużym postępem technicznym w zakresie kart inteligentnych cechują się „superkarty” o nazwie PCMCIA (Personal Computer Memory Card International Association). Te karty są zwykle z pamięcią 4 MB, które mogą być odczytywane przez notebook’i i niektóre komputery. Informacje zapisane na tego rodzaju karcie mogą zawierać postać danych biometrycznych podpisów, zdjęcia, dane osobiste dla identyfikacji klienta. Wszystko to dla zabezpieczenia klienta i banku przed oszustwami.

Jednym z najbardziej rozwiniętych systemów jest E-cash – jest to niemiecka „Geldkarte”. Przez rok od jej wydania w 1996 roku niemieckie banki i kasy oszczędnościowe wyemitowały około 22 milionów kart z „cash’em”, równocześnie pełniących rolę kart kredytowych i debetowych. Sukces polegał na tym że w roku 2000 można nimi było płacić w 20 tysiącach punktów handlowych, przy czym średnia transakcja wynosiła 24 marki.[5]

[1] W. Chmielarz, Systemy elektronicznej bankowości i cyfrowej płatności, Wyższa Szkoła Ekonomiczno-Informatyczna, Warszawa 1999, s. 69

[2] S. Jakubiec, Perspektywy regulacji emisji pieniądza elektronicznego w Unii Europejskiej, Prawo Bankowe nr 4/2000, s. 21

[3] Z. Ryznar, Elektroniczna Bankowość, Miesięcznik Finansowy „Bank”, nr 10/2002, s. 16

[4] P. Andrzejewski, M. Cielemęcki, K. Król, Chip osobisty, Wprost nr 29/2003, s. 15

[5] J. Grzechnik, Bankowość internetowa, Internetowe Centrum Promocji, Gdańsk 2000, s. 15

Bankowość elektroniczna. Home banking

Home banking – instrument pozwalający korzystać z szerokiej gamy usług (uzgodnionych wcześniej z bankiem) przez nasz komputer (PC) w domu. Jest usługą informatyczną, ściśle powiązaną z telekomunikacją i elektroniką.

Aby klient mógł skorzystać z usług home banking musi posiadać:[1]

  • system informatyczny – to znaczy komputer osobisty klasy IBM, PC,
  • system oprogramowania obsługujący dostęp do zasobów informatycznych banków,
  • dostęp do medium komunikacyjnego ( Token) – istnieje przepis, że bank musi wyrazić zgodę na korzystanie z usług home banking.

Klient komunikuje się z bankiem internetowym poprzez stronę internetową. Adresy witryn składają się z co najmniej trzech części. Pierwszą to skrót www[2], nastepnie są określone dane, którymi klienci są zainteresowani i które chcą pozyskać (np. nazwa banku), a ostatnia to adres odpowiadający danemu krajowi (gdy chcemy wejść i uzyskać informacje po polsku to np.- pl lub com.pl.). Sposobów i wariancji w adresach jest wiele. Na podstawie tabeli 1 łatwo zauważyć jak wielka jest różnorodność w tworzeniu adresów. Jest to potrzebne, ponieważ jeden odpowiedni adres nie daje bankowi gwarancji na skuteczną komunikację z klientem.

Tabela nr 2. Przykładowe adresy internetowe wybranych banków

Bank System
Bank Pekao.S.A. TELEPEKAO 24
Wielkopolski Bank Kredtytowy S.A. WBKOnline
Bank Przemysłowo – handlowy S.A. Sezam
Fortis Bank Polska S.A.
Lukas Bank S.A. Lukas e – Bank
Handlobank S.A. Handlonet
mBank mBank
PKO BP e – PKO
Bank Śląski BSKOnline
BRE Bank S.A. BRESOK
Bank Inicjatyw Społeczno – Ekonomicznych S.A Home Banking

Źródło: Opracowanie własne na podstawie wybranych banków i ich stron internetowych

Niezależnie od zaawansowania klienta jako internauty, powinien on posługiwać się także rozszerzeniami. W Polsce najczęściej spotykane są dwa skróty: pl albo com.pl. Sam ten fakt stwarza problem, bowiem kiedy użytkownik sieci odruchowo posługuje się jednym ze skrótów, szansa na wejście na właściwą stronę internetową maleje o 50%. Zatem banki, dla zabezpieczenia się i osiągnięcia dużego stopnia prawdopodobieństwa, iż potencjalny klient dotrze do właściwej strony, posługują się co najmniej dwoma adresami, każdy z innym rozszerzeniem. Inna kwestia utrudniająca potencjalnemu klientowi znalezienie właściwej strony polega na tym, że wiele banków ma niejednoznaczne skróty nazw, co można zauważyć w tabeli 1. W takich przypadkach nie zawsze można pomóc ponieważ adres, który pasuje do danego banku często bywa zagospodarowany przez zupełnie inne przedsiębiorstwo. W takiej sytuacji istnieje możliwość odkupienia adresu, na którym bankowi szczególnie zależy.[3]W witrynie banki mogą umieszczać dowolne informacje promocyjne. Są one przedstawiane w szczegółach lub ogólnikowo. Takie strony można aktualizować w zależności od potrzeb. Ważne jest, że przy prawidłowym ułożeniu i przygotowaniu witryny systematycznie można gromadzić informację rynkową, niezbędną dla optymalizacji dystrybucji. Dociera ona wtedy do nieograniczonej liczby klientów, powodując poszerzenie informacji miedzy bankiem a jego klientami[4].

Do głównych przesłanek rozwoju można zaliczyć wzrost  gospodarczy odnotowany w Polsce w latach 90 oraz postęp na drodze transformacji gospodarczej powodujący, że liczba firm i osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą ciągle rosła. Niewątpliwie tworzyło to:

  1. Napór na polski system bankowy poprzez wzrastającą liczbę klientów.
  2. Zwiększyło liczbę operacji wykonywanych w bankach.

Wnioskowano, że w takich okolicznościach tradycyjna obsługa papierowych operacji bankowych nie była już tak skuteczna, raczej bardzo kosztowna, jak również czasochłonna[5].

Dowodem na to są wyniki badań świadczące o wzroście liczby usług z jakich korzystają przeciętni klienci, od 1997 roku odsetek korzystających z usług banku wzrósł z 49,5% do 56,1% w 1999r.[6] W poszukiwaniach więc rozwiązania problemu, banki sięgały po narzędzia informatyczne. Pierwszym bankiem, który rozpoczął działanie w tym zakresie w praktyce był Bank Rozwoju Eksportu. Wprowadził on w roku 1993 domowy system bankowy, nazywany systemem Bresok. Usługi nie były w pełni rozwinięte w porównaniu z dniem dzisiejszym, ale już  znacznie upraszczały obsługę klienta. Ze względu na konkurencję, początkowe zastosowania produktów bankowości elektronicznej miały charakter badawczy, marketingowy, dając możliwość polepszenia jakości usług w zakresie bezpieczeństwa, łatwości dostępu oraz szybkości obsługi. Temat bezpieczeństwa zostaje podkreślony, bowiem przy wprowadzeniu czegokolwiek nowego technicznie, nie do końca kontrolowanego, rośnie ciekawość znalezienia luk prawnych, czy możliwości oszukania systemu. Ze względu na wzrastającą przestępczość wokół tej dziedziny, banki były i są zmuszone stosować coraz bardziej wyrafinowane rodzaje zabezpieczeń.

Drugi etap rozwoju bankowości elektronicznej w Polsce nie byłby możliwy bez zmian w prawie, wpływającym na upowszechnianie dokumentu elektronicznego w obrocie gospodarczym. Wzajemnie uzupełniające się prawo bankowe oraz przepisy kodeksu cywilnego miały podstawowe znaczenie dla istnienia oraz funkcjonowania bankowości elektronicznej, aczkolwiek szeroko pojęta bankowość elektroniczna nie została stworzona przez przymus prawny, lecz wynikała z dążenia do unowocześnienia polskiego systemu bankowego. Szczególnie ważnym aktem prawnym jest ustawa z roku 1997. Prawo bankowe, która sankcjonuje znaczenie elektronicznych nośników informacji w następujący sposób: [7]

Art. 7. 1. Oświadczenia woli składane w związku z dokonywaniem czynności bankowych mogą być wyrażone za pomocą elektronicznych nośników informacji. Związane z czynnościami bankowymi dokumenty mogą być sporządzane za pomocą elektronicznych nośników informacji, jeżeli dokumenty te zostaną w sposób należyty utrwalone i zabezpieczone.

Z trzecią częścią rozwoju wiążą się wszelkie działania i inicjatywy ustawodawców i administracji, regulujące kwestie rozwoju bankowości elektronicznej.

Mówiąc o etapach rozwoju bankowości elektronicznej należy zaznaczyć iż postęp techniczny był słusznie wykorzystywany przy rozwoju usług bankowości elektronicznej.  Wyróżnia się trzy następujące fazy:[8]

  1. Faza rozwoju bankomatów i teleusług.
  2. Faza związana z wykorzystywaniem komputerów osobistych i świadczenia on line.
  3. Faza E-cash oraz usług wideointeraktywnych.

Faza pierwsza polegała na sukcesywnym wdrażaniu pośrednich kanałów dystrybucji, poczynając od telefonów i bankomatów. Druga faza jest związana z usługami świadczonymi przez komputery PC. Od strony czysto technicznej nazwano tę usługę home banking. Ostatnia faza kojarzona  jest  z  erą  portfela  elektronicznego  i  z  wykorzystywaniem  w bankach różnych rodzajów technik wideo. Obecnie jest wdrażana następna faza, która wynika z potrzeby rozwoju technologii komunikacyjnych. Gwałtowny rozwój usług oferowanych przez telefon komórkowy umożliwia między innymi świadczenie usług, polegających na przesyłaniu tzw. krótkich informacji tekstowych (SMS), jak również czerpaniu pożytku z dostępu do zasobów informacyjnych promowanych w Internecie, przy wykorzystaniu technologii WAP (Wireless Application Protocol).[9]

Rozwój usług bankowości elektronicznej jeszcze się nie zakończył a kierunku jego rozwoju nie można obecnie określić, chociaż na pewno będzie kładziony duży nacisk na realizację potrzeb klientów.[10]

[1] P. Żuk, Nowa metoda walki o klienta, Miesięcznik Finansowy „Bank”, nr 6/2002, s. 6

[2] World Wide Webb

[3] Filip Kowalik, Domek bez adresu, Gazeta Bankowa, nr 46/2000, s. 12

[4] Praca zbiorowa pod red., Małgorzata Pańkowska, Henryk Sroki, System Informatyczny Bankowości, Wydawnictwo Uczelniane Akademia Ekonomiczna, Katowice 1997, s. 58

[5] R. Dolczewski, Nowe produkty bankowe-szansa i nadzieja dla banków, Miesięcznik Finansowy „Bank”, nr 2/1995, s. 28

[6] G. Kotliński, Wpływ bankowości elektronicznej na zamianę zakresu działalności operacyjnej banków, Materiały konferencyjne, Poznań 2000, s. 44

[7]Ustawa z dnia 29 Sierpnia 1997r. Prawo bankowe, (Dz.U nr 140, pozycja 939)

[8] Materiały konferencyjne, Finanse, Banki i Ubezpieczenia w Polsce u progu XXI wieku, Poznań 2000, s. 15

[9] Ibidem, s. 16

[10] Ibidem, s. 17

Doradztwo on-line

Kolejnym, choć nadal rzadko spotykanym, kanałem dystrybucji usług jest Call Centre, umożliwiające efektywne kontakty bank-klient przez telefon. Umożliwia wykonanie analogicznych operacji jak w Internet Banking po dodzwonieniu się klienta do banku. Klient może również uzyskać pomoc poprzez rozmowę z Agentem tzn. operatorem Call Centre. Call Centre pomaga również pracownikom w inicjowaniu kontaktów z klientami. Doradztwo on-line ma również inną formę – tak zwany chatroom. Jest to wydzielona część serwisu WWW, na której klient może porozumiewać się z rozmówcą za pomocą klawiatury i widzi na ekranie odpowiedzi, także pisane na klawiaturze przez doradcę. Z doświadczeń tego ostatniego wynika, że klienci łatwo przekonują się do takiej formy komunikacji, a nawet mają swoich ulubionych doradców. Mimo tego trzeba przyznać, że porozumiewanie się za pomocą samej tylko klawiatury jest bardzo ograniczone. Bardziej skomplikowane jest przesyłanie głosu. Wykorzystywana jest do tego technologia Voice-over-IP. Jest ona już dziś powszechnie używana do słuchania internetowego radia, czy do międzynarodowych rozmów telefonicznych (Internet Telephony), a jej wymagania techniczne są dosyć skromne: wystarczy zwykłe połączenie modemowe, karta dźwiękowa, słuchawki i mikrofon, podłączone do komputera. Dla banku nie ma ona jednak wielkiej przewagi nad zwykłą telefonią.[1]

[1] A. Mierzwa, Dystrybucja produktów bankowych w obliczu nowych technologii

Usługi i systemy bankowości elektronicznej

Usługi poprzez telefon w bankach krajów o rozwiniętej gospodarce zaczęły się rozwijać w latach 60[1]. Początkowo usługa ta wyglądała dość prozaicznie. Klient dzwonił do banku ,autoryzował się jako właściwa osoba i pracownik udzielał klientowi informacji. Aktualnie rozwój ten poszedł w dwu kierunkach. Pierwszy – to w pełni zautomatyzowana usługa, realizowana przez system informatyczny, podłączony do linii telefonicznej. Drugi – to realizacja zleceń klientów przez wyszkolonych operatorów, którzy do dyspozycji mają system komputerowy i dysponują wszelkimi informacjami dotyczącymi klienta. Dzięki usłudze przez telefon klient dysponujący tym urządzeniem, działającym w systemie tonalnym może uzyskać dostęp do prostych (wybranych przez bank), usług bankowych oraz informacji dotyczących stanu swojego konta. Możliwe było też poinformowanie klienta o kursach, prognozach walut, i oficjalnych danych o banku i jego ofertach. Łącząc się z bankiem klient wprowadza swój numer identyfikacyjny (PIN), a następnie za pomocą odpowiednich klawiszy uzyskuje głosową informację o dostępnych usługach.

Pionierami na rynku polskim we wprowadzaniu bankowości telefonicznej był Bank Pekao S.A., który w 1996 roku  wdrożył usługę pod nazwą Teleserwis. Z uwagi na konieczność rozpowszechnienia usługi dla wszystkich klientów, bank udostępnił dla niej bezpłatną Infolinię 0-800. Działanie Teleserwisu jest przedstawione na rysunku 1. Przykładowo można to przedstawić następująco:[2]

  1. Klient łączy się za pośrednictwem miejskiej sieci telefonicznej z kasetą modemu głosowego.
  2. Voice- modem generuje komunikaty głosowe słyszane przez użytkownika.
  3. Polecenie klienta przesyłane są do komputera w Centrali Banku.
  4. Następnie za pomocą KCB skierowane jest zlecenie do ogólnopolskiej sieci bankowej.
  5. Poprzez tę sieć polecenie idzie dalej do serwera oddziału, w którym klient ma swój rachunek.

Rysunek nr 1. Schemat działania teleserwis bankowego

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: W. Chmielarz, Systemy elektronicznej bankowości i cyfrowej płatności, Wyższa Szkoła Ekonomiczno – Informatyczna, Warszawa 1999

Informacja zwrotna przebiega w odwrotnym kierunku. Popularność Teleserwisu wzrasta w bardzo szybkim tempie, z aktualniejszych danych liczba zrealizowanych połączeń dotyczących tej usługi osiągnęła poziom blisko 220 tysięcy rocznie. Reasumując, telebanking jako usługa pożądana przez klientów i opłacalna dla banków stanowi jednocześnie silną kartę przetargową w walce konkurencyjnej banków. Rozwój tego typu usług jest więc niemal lawinowy.

Początki bankomatów datują się na 1969 rok a twórcą idei czynnego 24 godziny na dobę kasjera, była firma De La Rue, która to zainstalowała w londyńskiej aglomeracji pierwszą maszynę ATM[3]. Bankomat to skomputeryzowane urządzenie, dające dostęp do pewnych usług bankowych. Początkowo bankomaty wydawały banknoty w zamian za specjalnie perforowane talony. Klienci banku otrzymywali bloczki takich kart oraz specjalne kody identyfikacyjne. Najistotniejszą korzyścią było to, że urządzenia te pozwalały na geograficzne rozszerzenie dostępności usług.

Na początku usługa była jedna, ograniczona do wypłaty. Teraz, skoro ilość bankomatów ciągle rośnie, funkcjonalność i wielkość gamy usług musi być znaczna.[4] Korzystanie z bankomatu jest proste, w celu dostępu do usług należy najpierw włożyć kartę do szczeliny, na wyświetlaczu zjawiają się instrukcje prowadzące klienta krok po kroku do właściwego celu. Koniecznością jest pamiętać swój numer identyfikacyjny -PIN. Jest to osobisty kod, na podstawie którego bankomat sprawdza, czy podany cyfrowo szyfr odpowiada karcie włożonej do szczeliny. Klient musi być świadomy tego, iż dokonanie operacji za użyciem PIN’u, odbywa się na jego rachunek, transakcja nie może być reklamowana i zawsze obciąża konto posiadacza karty, nawet pomimo jej zastrzeżenia.[6]

Liczba bankomatów w Polsce rośnie z roku na rok. Najwięcej bankomatów znajduje się w regionie warszawskim, kolejno w katowickim, gdańskim i poznańskim. Największy udział w rynku bankomatów posiada, niezależna od banków amerykańska firma, istniejąca na polskim rynku od 1995, Euronet.[7]

[1] J. Pobierajło, Bankowość Elektroniczna, Miesięcznik Finansowy „Bank”, nr 05/1999, s. 8-9

[2] W. Chmielarz, Systemy elektronicznej bankowości i cyfrowej płatności, Wyższa Szkoła Ekonomiczno – Informatyczna, Warszawa 1999, s. 66

[3] Nazwa angielska – Automated Teller Machine

[4] J. Pobierajło, Bankowość Elektroniczna, Miesięcznik Finansowy „Bank”, nr 05/1999, s. 9

[6] S. Malarz, Portfel pełen bitów-karty płatnicze, Enter, nr 3/1997, s. 21

[7] J. Pobierajło, Bankowość Elektroniczna, Miesięcznik Finansowy „Bank”, nr 05/1999, s. 11

Polskie banki w PRL

Już na początku lat pięćdziesiątych NBP wyraźnie ewoluował w kierunku koncepcji monobanku, która zakładała wypełnianie wszystkich funkcji przez jeden bank. Na podstawie uchwały Prezydium Rządu nr 506 z dnia 1 lipca 1953 r., NBP przejął od Banku Rolnego kredytowanie i kontrolę działalności eksploatacyjnej rolnictwa i leśnictwa. Bank Rolny utworzono w 1948 r. w miejsce reaktywowanego w 1945 r. Państwowego Banku Rolnego, za którego pośrednictwem państwo finansowało reformę rolną, udzielało pomocy na odbudowę zniszczonych gospodarstw oraz na akcję osiedleńczą na Ziemiach Zachodnich. Z kolei głównym zadaniem Banku Rolnego stało się kredytowanie oraz kontrola finansowa inwestycji i produkcji w gospodarce rolnej i leśnej oraz w przemyśle drzewnym.

Proces zwiększania roli i zakresu działania NBP kontynuowany był pod koniec lat pięćdziesiątych. Ustawa z 12 grudnia 1958 r. o Narodowym Banku Polskim otworzyła    drogę do przejęcia kredytowania działalności inwestycyjnej.

Ukoronowaniem tego procesu stało się przejęcie w 1970 r. przez NBP zadań powołanego do życia jeszcze w 1948 r. Banku Inwestycyjnego, który zajmował się finansowaniem inwestycji w gospodarce uspołecznionej, z wyjątkiem rolnictwa i leśnictwa. Likwidacja tego banku przyczyniła się do dalszej centralizacji systemu bankowego w Polsce. NBP stał się bankiem uniwersalnym, kredytującym zarówno działalność bieżącą, jak i inwestycyjną. Został wyposażony również w funkcję koordynacyjno – kontrolną w stosunku do innych banków. U podstaw takich rozwiązań legło przyjęcie założenia, że konkurencja między bankami jest rzeczą szkodliwą. Uznano, że do realizacji celów gospodarki socjalistycznej potrzebne było tylko kilka banków. Stopniowo więc zaczęto łączyć banki, aż zmniejszono ich liczbę do czterech.[1]

Proces koncentracji systemu bankowego był kontynuowany w latach siedemdziesiątych. W 1975 r. Powszechną Kasę Oszczędności włączono do NBP, który tą drogą przejął również gromadzenie oszczędności ludności.[2] W ten sposób NBP stał się typowym bankiem centralnym w scentralizowanej gospodarce socjalistycznej, pełniącym nie tylko wszystkie funkcje bankowe, lecz również organu kontroli finansowej przedsiębiorstw. Przeprowadzona w 1975 r. dalsza koncentracja systemu bankowego miała również na celu podporządkowanie państwowych i spółdzielczych instytucji oszczędnościowych bankom państwowym. Obok wchłonięcia PKO przez NBP, powołano na miejsce Banku Rolnego – Bank Gospodarki Żywnościowej (BGŻ), do finansowania i kredytowania całości gospodarki żywnościowej. Zmiany przeprowadzone w 1975 r. polegały na:

  • utworzeniu banku państwowo – spółdzielczego – BGŻ, stanowiącego centralę dla banków spółdzielczych;
  • likwidacji Centralnego Związku Spółdzielni Oszczędnościowo – Pożyczkowych;
  • likwidacji Powszechnej Kasy Oszczędności i włączeniu aparatu tej instytucji do NBP.

Banki spółdzielcze zachowały spółdzielczy charakter m.in. poprzez utrzymanie ich organów samorządowych, takich jak: wojewódzkie i krajowe zjazdy delegatów banków spółdzielczych oraz wojewódzkie Rady Banku i Rady Banku przy centrali BGŻ. Funkcję Zarządu Centralnego Związku Spółdzielni Oszczędnościowo -Pożyczkowych zaczęły pełnić centralne i wojewódzkie ogniwa BGŻ. Pewnych zmian dokonano również w trybie powoływania dyrektora banku spółdzielczego. Był on powoływany przez prezesa BGŻ, po zasięgnięciu jedynie opinii społecznego Zarządu Spółdzielni. W ten sposób dążono do wzmocnienia realizacji centralnie ustalonej polityki pieniężno – kredytowej banków spółdzielczych.[3] Przeprowadzone w 1975 r. reformy zmieniły charakter działalności banków spółdzielczych, co wiązało się głównie z dostosowaniem się banków spółdzielczych do nowego układu administracyjnego kraju (gminy), z rozszerzeniem zakresu działalności banków spółdzielczych (przyjęcie kredytów długoterminowych z Banku Rolnego), z przekształceniem banków spółdzielczych w podstawowe ogniwa organizacji BGŻ oraz ze ścisłym powiązaniem banków spółdzielczych z gminnymi radami narodowymi, zwłaszcza w zakresie sporządzania i realizacji planów rozwoju gmin, a także w charakterze stałego doradcy w dziedzinie kształtowania się sytuacji pieniężnej w gminie.

[1] Por. Z. Dobosiewicz, Podstawy bankowości, Warszawa 1997, s. 18.

[2] Por. Ustawa z dnia 12 czerwca 1975 r. Prawo bankowe, Dz. U. nr 20, poz. 108.

[3] Por. E. Drabowski, W. Jaworski, W. Krzyżkiewicz, Bankowość, Warszawa 1988, s. 136.

Konsolidacja polskiego systemu bankowego

We wrześniu 1996 r. została zawiązana grupa bankowa pod nazwą Grupa Pekao S.A., skupiająca Bank Polska Kasa Opieki S.A., jako bank dominujący oraz Bank Depozytowo – Kredytowy S.A. w Lublinie, Pomorski Bank Kredytowy S.A. z siedzibą w Szczecinie, Powszechny Bank Gospodarczy S.A. w Łodzi jako banki zależne. Celem zawarcia umowy o zawiązaniu grupy bankowej było zwiększenie możliwości rozwojowych banków. Banki te miały prowadzić uzgodnioną politykę finansową i operacyjną. Umowa została zawarta na czas nieokreślony. W 1997 r. udział Grupy w rynku wynosił 21%, podczas gdy PKO bp – 19%, a Banku Handlowego – 7%.

przejmowało całość akcji mniejszych banków, ale jednocześnie pozostawiało im prawie nieograniczoną swobodę operacyjnego działania. Stąd też jeden z publicystów ekonomicznych uznał, że „była to rzeczywiście dość dziwna formuła”.[1] Sytuacja ta uległa zmianie po utworzeniu nowego rządu, któremu jak zauważył tenże publicysta „to bankowe połączenie na pół gwizdka wyraźnie jednak nie spodobało się”. Aktualny rząd na początku 1998 r. doszedł do wniosku o konieczności zmiany umowy z 1996 r. i utworzeniu jednego banku. Wymieniono zarząd Banku Pekao S.A., którego zadaniem stała się teraz zamiana grupy w jeden bank. Wywołało to protesty pozostałych banków wchodzących w skład Grupy. Poprzedni rząd, tworząc Grupę Pekao S.A. w 1996 r. pozostawił wolna rękę czterem prezesom, co do sposobu konsolidacji banków, którymi kierują. Zapisy umowy konsolidacyjnej gwarantowały bankom w Łodzi, Szczecinie i Lublinie znaczną autonomię. Obecny rząd uznał, że było to złe rozwiązanie. Banki nie dość, że nie współpracowały ze sobą tak, jak oczekiwano, to nawet w niektórych dziedzinach konkurowały np. zakładały odrębne firmy leasingowe. Przedsięwzięcia podjęte przez rząd na wiosnę 1998 r. wywołały jednak liczne protesty pracowników trzech pozostałych banków, którzy wyszli nawet na ulicę, aby zademonstrować swe niezadowolenie. Szczególnie aktywna była tu Łódź.[2] Odwołany prezes łódzkiego PBG S.A. Andrzej Szukalski w swych wystąpieniach podkreślał, że protestowali nie tylko bankowcy. Fuzja banków wywołała bowiem zaniepokojenie łódzkich biznesmenów i polityków. Z oświadczeniami wystąpiło siedmiu łódzkich posłów z głównych opcji politycznych -AWS, SLD i UW. Ich zdaniem nagła decyzja o fuzji uderza dotkliwie w interesy gospodarcze regionu łódzkiego i to w przeddzień reformy administracyjnej Polski.[3]

Od 1 stycznia 1999 r. Grupa Pekao S.A. rozpoczęła działalność jako jeden bank.[4] Dotychczasowe procesy konsolidacyjne w polskim sektorze bankowym, poza kilkoma wyjątkami, polegały na przejmowaniu banków w złej sytuacji finansowej przez inne banki. Z reguły przejmujące banki mogły liczyć na pomoc finansową Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i NBP. W dodatku programy naprawczerealizowane w niektórych z przejmowanych banków były wspierane zwolnieniem ich z rezerwy obowiązkowej, co oznaczało niższy koszty pozyskania depozytów. Do dziś zniknęło ze sceny około 40 prywatnych banków. Przetrwało tylko kilka, akumulując kapitał i przejmując banki słabsze. Rekordzistą w przejmowaniu innych banków okazał się Kredyt Bank PBI, którego grupa powstała z połączenia 9 banków komercyjnych, jednego spółdzielczego, jednego w fazie organizacji i jednego przedsiębiorstwa bankowego.[5]

Powszechnie uważa się, że przed przystąpieniem do Unii Europejskiej, Polska powinna sprywatyzować swój sektor bankowy. Temu procesowi będzie musiała towarzyszyć konsolidacja, ponieważ polskie banki są za małe, aby sprostać europejskiej konkurencji.[6] Jak do tej pory proces konsolidacji doprowadził do utworzenia tylko jednej grupy kapitałowej: do Banku Pekao S.A. przyłączono trzy inne, średniej wielkości banki, będące spółkami Skarbu Państwa. W tej sytuacji rację ma Witold Gadomski twierdząc, że ustawa konsolidacyjna z 1996 r. wyczerpała swe możliwości, co nie znaczy, że na polskim rynku nie dokonuje się w dalszym ciągu proces łączenia mniejszych banków w większe organizmy. „Konsolidacja – pisze W. Gadomski – zawsze wywołuje emocje wynikające choćby z faktu, że jej naturalną konsekwencją jest zwolnienie części pracowników, w tym członków kierownictwa. Jest jednak nieunikniona. W Polsce nie ma miejsca na funkcjonowanie ponad setki małych, słabych banków. Życie samo odpowiedziało na pytanie, czy konsolidować odgórnie czy poprzez mechanizmy rynkowe. Ta druga forma okazała się bardziej efektywna. Póki jednak w rękach państwa pozostaje połowa kapitałów banków, proces konsolidacji nie jest pozbawiony politycznego kontekstu. W naszych warunkach konsolidacja jest bowiem ściśle powiązana z prywatyzacją”.[7] Rok 1999 r. zapowiada się jako rok konsolidacji polskiego sektora bankowego. Kredyt Bank PBI SA nabył sieć placówek upadłego AGROBANK-u SA i wniósł je do PROSPER BANK-u SA.

Bank Współpracy Regionalnej S.A. włączył do swojej sieci 5 placówek BWR Banku Secesyjnego S.A. (jego akcje zamierza sprzedać), dzięki czemu zwiększyła się wartość jego aktywów i sieć placówek. Zarząd Banku Energetyki S.A. poinformował, że dokonał wyboru Banku Inicjatyw Społeczno – Ekonomicznych SA na swego strategicznego inwestora. Dodajmy, że Kredyt Bank PBI SA nabył pakiet akcji Banku Ochrony Środowiska SA, a BRE Bank SA i Deutsche Bank AG – pakiety akcji BIG Bank GDAŃSKI SA.

[1] P. Tarnowski, Cztery w jednym. Pekao S.A. połyka inne banki, „Polityka” 1998, nr 16.

[2] Por. Pekao S.A. Zlikwiduje i połączy, „Gazeta Wyborcza”, 10 kwietnia 1998 r.

[3] Por. Grupa Pekao S.A. Ludzki żal bankowca, „Gazeta Wyborcza”, 28 kwietnia 1998 r.

[4] Por. P. Zielewski, Pekao S.A. – wiele hałasu o nic. Rozczarowanie po połączeniu banków, „Puls biznesu”, 7 stycznia 1999 r.

[5] Por. W. Grzegorczyk, Banki. Plany po staremu, „Rzeczpospolita”, 13 maja 1999 r.

[6] Por. Otoczenie wymusza zmiany. Seminarium o prywatyzacji i konsolidacji sektora, „Rzeczpospolita”, 4 lutego 1999 r.

[7] W. Gadomski, Banki – druga terapia, „Gazeta Wyborcza”, 14 października 1998 r.