Archiwa tagu: prace magisterskie

Konsolidacja polskiego systemu bankowego

We wrześniu 1996 r. została zawiązana grupa bankowa pod nazwą Grupa Pekao S.A., skupiająca Bank Polska Kasa Opieki S.A., jako bank dominujący oraz Bank Depozytowo – Kredytowy S.A. w Lublinie, Pomorski Bank Kredytowy S.A. z siedzibą w Szczecinie, Powszechny Bank Gospodarczy S.A. w Łodzi jako banki zależne. Celem zawarcia umowy o zawiązaniu grupy bankowej było zwiększenie możliwości rozwojowych banków. Banki te miały prowadzić uzgodnioną politykę finansową i operacyjną. Umowa została zawarta na czas nieokreślony. W 1997 r. udział Grupy w rynku wynosił 21%, podczas gdy PKO bp – 19%, a Banku Handlowego – 7%.

przejmowało całość akcji mniejszych banków, ale jednocześnie pozostawiało im prawie nieograniczoną swobodę operacyjnego działania. Stąd też jeden z publicystów ekonomicznych uznał, że „była to rzeczywiście dość dziwna formuła”.[1] Sytuacja ta uległa zmianie po utworzeniu nowego rządu, któremu jak zauważył tenże publicysta „to bankowe połączenie na pół gwizdka wyraźnie jednak nie spodobało się”. Aktualny rząd na początku 1998 r. doszedł do wniosku o konieczności zmiany umowy z 1996 r. i utworzeniu jednego banku. Wymieniono zarząd Banku Pekao S.A., którego zadaniem stała się teraz zamiana grupy w jeden bank. Wywołało to protesty pozostałych banków wchodzących w skład Grupy. Poprzedni rząd, tworząc Grupę Pekao S.A. w 1996 r. pozostawił wolna rękę czterem prezesom, co do sposobu konsolidacji banków, którymi kierują. Zapisy umowy konsolidacyjnej gwarantowały bankom w Łodzi, Szczecinie i Lublinie znaczną autonomię. Obecny rząd uznał, że było to złe rozwiązanie. Banki nie dość, że nie współpracowały ze sobą tak, jak oczekiwano, to nawet w niektórych dziedzinach konkurowały np. zakładały odrębne firmy leasingowe. Przedsięwzięcia podjęte przez rząd na wiosnę 1998 r. wywołały jednak liczne protesty pracowników trzech pozostałych banków, którzy wyszli nawet na ulicę, aby zademonstrować swe niezadowolenie. Szczególnie aktywna była tu Łódź.[2] Odwołany prezes łódzkiego PBG S.A. Andrzej Szukalski w swych wystąpieniach podkreślał, że protestowali nie tylko bankowcy. Fuzja banków wywołała bowiem zaniepokojenie łódzkich biznesmenów i polityków. Z oświadczeniami wystąpiło siedmiu łódzkich posłów z głównych opcji politycznych -AWS, SLD i UW. Ich zdaniem nagła decyzja o fuzji uderza dotkliwie w interesy gospodarcze regionu łódzkiego i to w przeddzień reformy administracyjnej Polski.[3]

Od 1 stycznia 1999 r. Grupa Pekao S.A. rozpoczęła działalność jako jeden bank.[4] Dotychczasowe procesy konsolidacyjne w polskim sektorze bankowym, poza kilkoma wyjątkami, polegały na przejmowaniu banków w złej sytuacji finansowej przez inne banki. Z reguły przejmujące banki mogły liczyć na pomoc finansową Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i NBP. W dodatku programy naprawczerealizowane w niektórych z przejmowanych banków były wspierane zwolnieniem ich z rezerwy obowiązkowej, co oznaczało niższy koszty pozyskania depozytów. Do dziś zniknęło ze sceny około 40 prywatnych banków. Przetrwało tylko kilka, akumulując kapitał i przejmując banki słabsze. Rekordzistą w przejmowaniu innych banków okazał się Kredyt Bank PBI, którego grupa powstała z połączenia 9 banków komercyjnych, jednego spółdzielczego, jednego w fazie organizacji i jednego przedsiębiorstwa bankowego.[5]

Powszechnie uważa się, że przed przystąpieniem do Unii Europejskiej, Polska powinna sprywatyzować swój sektor bankowy. Temu procesowi będzie musiała towarzyszyć konsolidacja, ponieważ polskie banki są za małe, aby sprostać europejskiej konkurencji.[6] Jak do tej pory proces konsolidacji doprowadził do utworzenia tylko jednej grupy kapitałowej: do Banku Pekao S.A. przyłączono trzy inne, średniej wielkości banki, będące spółkami Skarbu Państwa. W tej sytuacji rację ma Witold Gadomski twierdząc, że ustawa konsolidacyjna z 1996 r. wyczerpała swe możliwości, co nie znaczy, że na polskim rynku nie dokonuje się w dalszym ciągu proces łączenia mniejszych banków w większe organizmy. „Konsolidacja – pisze W. Gadomski – zawsze wywołuje emocje wynikające choćby z faktu, że jej naturalną konsekwencją jest zwolnienie części pracowników, w tym członków kierownictwa. Jest jednak nieunikniona. W Polsce nie ma miejsca na funkcjonowanie ponad setki małych, słabych banków. Życie samo odpowiedziało na pytanie, czy konsolidować odgórnie czy poprzez mechanizmy rynkowe. Ta druga forma okazała się bardziej efektywna. Póki jednak w rękach państwa pozostaje połowa kapitałów banków, proces konsolidacji nie jest pozbawiony politycznego kontekstu. W naszych warunkach konsolidacja jest bowiem ściśle powiązana z prywatyzacją”.[7] Rok 1999 r. zapowiada się jako rok konsolidacji polskiego sektora bankowego. Kredyt Bank PBI SA nabył sieć placówek upadłego AGROBANK-u SA i wniósł je do PROSPER BANK-u SA.

Bank Współpracy Regionalnej S.A. włączył do swojej sieci 5 placówek BWR Banku Secesyjnego S.A. (jego akcje zamierza sprzedać), dzięki czemu zwiększyła się wartość jego aktywów i sieć placówek. Zarząd Banku Energetyki S.A. poinformował, że dokonał wyboru Banku Inicjatyw Społeczno – Ekonomicznych SA na swego strategicznego inwestora. Dodajmy, że Kredyt Bank PBI SA nabył pakiet akcji Banku Ochrony Środowiska SA, a BRE Bank SA i Deutsche Bank AG – pakiety akcji BIG Bank GDAŃSKI SA.

[1] P. Tarnowski, Cztery w jednym. Pekao S.A. połyka inne banki, „Polityka” 1998, nr 16.

[2] Por. Pekao S.A. Zlikwiduje i połączy, „Gazeta Wyborcza”, 10 kwietnia 1998 r.

[3] Por. Grupa Pekao S.A. Ludzki żal bankowca, „Gazeta Wyborcza”, 28 kwietnia 1998 r.

[4] Por. P. Zielewski, Pekao S.A. – wiele hałasu o nic. Rozczarowanie po połączeniu banków, „Puls biznesu”, 7 stycznia 1999 r.

[5] Por. W. Grzegorczyk, Banki. Plany po staremu, „Rzeczpospolita”, 13 maja 1999 r.

[6] Por. Otoczenie wymusza zmiany. Seminarium o prywatyzacji i konsolidacji sektora, „Rzeczpospolita”, 4 lutego 1999 r.

[7] W. Gadomski, Banki – druga terapia, „Gazeta Wyborcza”, 14 października 1998 r.

Historia polskiej bankowości

Istotny wpływ na rozwój banków wywarły przemiany gospodarcze na ziemiach polskich dokonujące się na przełomie XVIII i XIX wieku. Już w pierwszej połowie wieku XVIII zaobserwować można było szybkie odradzanie się przemysłu. Powstawały manufaktury magnackie i mieszczańskie. Dzięki inicjatywie króla Stanisława Augusta powstały mennice, fabryki fajansów, broni, wyrobów marmurowych, dywanów, fabryki sukiennicze, koronkarskie, kapelusznicze. Istotny wkład w rozwój przemysłu wnieśli cudzoziemcy. Rozwijał się Staropolski Okręg Przemysłowy. Tworzono nowe przedsiębiorstwa, wprowadzano nowe działy przemysłu oraz ulepszano technikę produkcji. Mimo wykorzystywania pracy pańszczyźnianej manufaktura polska w XVIII w. przyczyniła się do postępu organizacji kapitalistycznej w przemyśle[1]. Ponieważ utworzenie manufaktur przez mieszczan wymagało znacznych środków w celu ich finansowania tworzono spółki przypominające towarzystwa akcyjne. Pierwsze w Polsce tego typu towarzystwo – Kampanię Manufaktur Wełnianych założono w 1766 r[2]. Także w rolnictwie ujawniły się tendencje rozwojowe. Ożywienie gospodarcze doprowadziło w konsekwencji do zwiększonego zapotrzebowania na kredyt, co z kolei zaowocowało powstaniem instytucji kredytowych i bankowych. Jednak mimo wzrostu działalności różnych instytucji kredytowych, generalnie była ona dość skromna w stosunku do potrzeb i ogółu obrotów kredytowych i stanu zadłużenia. Przedsiębiorstwa kredytowe w naturalny sposób wyrastały z działalności handlowej, a operacje bankierskie z reguły wiązały się z handlem. Jeżeli chodzi o stosunki kredytowe wśród ziemiaństwa to opierały się one w owym czasie głównie na kontraktach. Były to okresowe zjazdy szlachty w ustalonym miejscu i czasie, na których zawierano różne umowy, także umowy o charakterze kredytowym, takie jak zastawy dóbr, kupno renty, zabezpieczenie wierzytelności na nieruchomościach, zaciągano długi na skrypty[3].

Kontrakty, które rozwijały się żywiołowo nie posiadały charakteru zinstytucjonalizowanego. Pojawiły się w drugiej połowie XVI w. w Poznaniu, a  następnie w Krakowie i Lwowie[4]. Nie były natomiast znane na Pomorzu i Mazowszu. W XVIII w. kontrakty służyły głównie operacjom finansowym i szczególnie rozwijały się na ziemiach południowo – wschodnich, były rezultatem potrzeb lokalnych, rozszerzania się rynku i zwiększania obrotu ziemią. Analizując kształtowanie się systemu bankowego w Polsce widzimy, że dziedzina kredytu obrotowego stała się domeną banków pobożnych, natomiast udzielanie kredytu dla ziemiaństwa i mieszczaństwa odbywało się wyłącznie w ramach banków prywatnych. Szczególnie dużo tego typu banków powstało za Stanisława Augusta Poniatowskiego. Za jego panowania nastąpiły także zasadnicze reformy stosunków pieniężnych. Wycofano dawne monety i wprowadzono nową walutę, bito dukaty według stopy holenderskiej, ponieważ takich dukatów kursowało wówczas w Polsce najwięcej. Zamierzano wypuścić pieniądz papierowy, ale do urzeczywistnienia tej idei doszło dopiero w czasie powstania kościuszkowskiego. Aż do 1775 r. w Polsce nie istniało ogólne prawo wekslowe. Kwestie te regulowały zwyczaje panujące w wielkich miastach. W 1701 r. pierwszą ustawę wekslową na ziemiach polskich wydał Gdańsk, a następną w 1758 r. Elbląg. Obie ustawy dostosowane były do zasad panujących za granicą. Pierwszym ogólnokrajowym prawem wekslowym stała się konstytucja 1775 roku. Wprowadziła ona szybkie i rygorystyczne dla pozwanego postępowanie w procesie wekslowym i bezwzględną egzekucję długu. Ważnym czynnikiem stało się to, że zwiększała ona gwarancję prawną dla mieszczanina wobec szlachcica – wystawcy weksla. Ustawa ta przyczyniła się do wzrostu obrotu wekslowego i powstania, głównie w Warszawie, domów bankowych wyspecjalizowanych w tego typu interesach.

W XVIII w., a zwłaszcza w czasach stanisławowskich, bardzo wzrosło znaczenie handlowe Warszawy. W drugiej połowie wieku XVIII stała się ona centrum bankierstwa. Działało tu wówczas 6 domów bankowych – Dawida Gejslera, Fryderyka Kabryta, Macieja Łyszkiewicza, Karola Schultza, Piotra Teppera i pierwszego zawodowego bankiera – szlachcica Antoniego Protazego Potockiego[5]. Domy bankowe istniały także w innych miastach, na przykład w Poznaniu Jana Kluga. Cechą charakterystyczną domów bankowych był brak specjalizacji. Ponieważ przeważająca część transakcji handlowych dotyczyła zagranicy, przede wszystkim importu towarów luksusowych, domy te rozwijały operacje przekazowe, związane z obrotem towarowym, jak również przyjmowały zlecenia finansowe. Natomiast długoterminowe operacje kredytowe zdarzały się sporadycznie, w przeciwieństwie do udzielanego nabywcom kredytu towarowego, głównie nielicznym klientom z kręgu magnaterii i zaliczek na przewidziane wpłaty bankowe. Generalnie ówczesne domy bankowe na ziemiach polskich przyjmowały wysokie depozyty, przede wszystkim od właścicieli ziemskich, udzielały pożyczek, kredytów hipotecznych, pośredniczyły w zaciąganiu pożyczek państwowych i kontraktów z bankami zagranicznymi, zwłaszcza z petersburskimi, wiedeńskimi, francuskimi, holenderskimi i niemieckimi. Większość bankierów obok operacji pieniężnych i kredytowych, zajmowała się działalnością przemysłową i handlową. W 1793 r. większość domów bankowych zawiesiła wypłaty i ogłosiła upadłość. W tej sytuacji sejm grodzieński ustanowił komisję do likwidacji ich interesów.


[1] Por. J. Rutkowski, Historia gospodarcza Polski, Warszawa 1953, s. 248

[2] Por. H. Radziszewski, Bank Polski, cyt. wyd., s. 267

[3] Por. J. Bielecka, O zjazdach kontraktowych w Polsce, „Roczniki Dziejów Społecznych i Gospodarczych” 1955

[4] Por. S. Siegel, Kontrakty lwowskie w latach 1717 – 1724, Lwów 1935; J. Bielecka, Kontrakty lwowskie w latach 1768 – 1775. Wpływ pierwszego rozbioru Polski, 1772 r., na kontrakty lwowskie, Poznań 1948

[5] Por. Encyklopedia historii gospodarczej Polski do 1945 roku, t. 1, cyt. wyd., s. 142 i 374.

Informacja o produktach bankowych docierająca do klienta

Głównym, bo dla 56% klientów Banku, źródłem wiedzy o produktach są materiały reklamowe dostępne w siedzibie Oddziału, a następnie pracownicy Banku (dla 39,7%) i reklamy w mass mediach (3 l,1%) – wykres 1.

Klienci twierdzą, że podczas pobytu w Banku pracownicy nie proponują im innych produktów, czyli takich, z których dotychczas nie korzystali – 60,3% ankietowanych opowiedziało zdecydowanie, że nigdy im nie zaproponowano, natomiast 21,7 %, że nie pamiętają – wykres 2.

Ankietowani pozytywnie ocenili kompetencje personelu Banku. Na pytanie “czy wg Pana/i pracownicy udzielają wyczerpujących i fachowych informacji” odpowiadano w zdecydowanej większości, że tak (72,7%) – wykres 3

Wykres 1. Struktura źródeł czerpania informacji o usługach bankowych

1

źródło: badanie własne

Wykres 2. Czy pracownicy proponują klientom podczas ich pobytu w banku inne usługi

2

źródło: badanie własne

Wykres 3. Ocena kompetencji pracowników

3

źródło: badanie własne

Znacznie gorzej przedstawia się sytuacja, jeżeli chodzi o przekaz reklamowy, gdyż klienci zapytani, czy widzieli bądź słyszeli jakąś reklamę produktów Banku Pekao S.A., odpowiadali, że nie (24,4%) lub, że nie pamiętają (38,9%) – wykres 24.